Grzegorz Bregierski - Obuwie i Torby Tommy Hilfiger
Firma GB to wyłączny przedstawiciel i dystrybutor obuwia i toreb Tommy Hilfiger.
Tommy Hilfiger

 

 Tommy Hilfiger - Nazwisko które stało się marką

Czy „współczesna moda” to określenie ze świata sztuki, czy biznesu? Ile jest w niej miejsca na nieskrępowaną twórczą swobodę, a ile praw wolnego rynku? Tommy Hilfiger jest przykładem, że można połączyć jedno z drugim.
Urodził się 24 marca 1951 roku w irlandzkiej rodzinie, osiadłej w miejscowości Elmira w stanie Nowy Jork. Jako nastolatek całe dnie spędzał słuchając muzyki rockowej i analizując styl gwiazd pop. Jego idolem był Mick Jagger. Poza tym Tommy nie wyróżniał się ani szczególnymi zdolnościami, ani talentem, czy wybitną osobowością. Miał jednak pewien ujmujący urok, sposób bycia, który odziedziczył po ojcu Richardzie „Hippo” Hilfigerze. Sam Tommy wspominając młodzieńcze lata określa siebie jako „dyslektycznego chudzielca, który udawał pajaca, by odwrócić uwagę kolegów od swych katastrofalnych ocen”.

Liczy się wizja
Tommy szybko zrozumiał, że marząc o sukcesie musi ufać nie tyle swym zdolnościom, co zapałowi do pracy. Kontynuując naukę w Elmira Free Academy, jednocześnie zajął się handlem. Wkrótce wpadł na pomysł, by kupować w Nowym Jorku klasyczne dżinsy, przerabiać je na bardziej oryginalne modele i odsprzedawać w niewielkich sklepikach w rodzinnym mieście. Biznes tak się rozwinął, że Tommy otworzył własny sklep "The People's Place". By przyciągnąć do niego rówieśników, Hilfiger organizował tam konkursy, zawody, występy DJ’ów. Problem polegał jednak na tym, że choć młodzież spędzała całe godziny w tym popularnych miejscu, kupowała niewiele. Mimo to „The People’s Place” przetrwało siedem lat i zostało zamknięte dopiero, gdy lokalne władze postanowiły wybudować na tym terenie stadion hokejowy.

Przez ten czas Tommy dorobił się już jednak dziesięciu podobnych sklepów w miejscowościach otaczających Nowy Jork. Po zakończeniu biznesu w Elmirze wraz ze świeżo poślubioną żoną Susie, dyrektor kreatywną „The People’s Place”, przeprowadził się do stolicy stanu. Jego projekty były wtedy na tyle znane, że współpracę zaproponowali mu m.in. Calvin Klein i Perry Ellis. Tommy wierzył jednak, że sam osiągnie sukces.


W 1984 roku założył Tommy Hilfiger Corporation. Konsekwentnie przedstawiał kolejne kolekcje dżinsów i odzieży sportowej. W 1992 r. firma stała się spółką akcyjną. W połowie lat 90-tych Hilfiger poszerzył ofertę o stroje dla kobiet, okulary, biżuterię, zapachy i artykuły do dekoracji wnętrz. W 1995 r. otrzymał tytuł Projektanta Roku w kategorii Moda Męska, przyznawany przez amerykańską Radę Projektantów Mody. W 2004 r. zatrudniał już blisko 5,5 tys. pracowników i osiągał roczne wpływy rzędu 2 miliardów dolarów!

Dziś Tommy to prawdziwy potentat świata mody, a niebiesko-biało-czerwone prostokątne logo jest znane na całym świecie. Niebieskie dżinsy uczyniły zaś z niego króla „miejskiej mody”. O Hilfigerze mówi się również, że jest Ralphem Laurenem nowego pokolenia, ale on sam twierdzi, że jego projekty uwzględniają po prostu styl życia przeciętnego Amerykanina i tworzone są na jego kieszeń. Alan Millstein, wydawca magazynu The Fashion Network Report tak podsumował strategię Tomma: "To mix świetnego marketingu, technik sprzedaży i medialnego szumu."

Siła marki
Świat wielkich krawców od początku traktował go z dystansem. Tym bardziej że Hilfiger mówił wprost: „Nie liczy się wielkie krawiectwo ani unikalny design. To marketing decyduje o tym, czy wszyscy chcą kupić twoje ubrania”. Czy projektanci aspirujący do miana artystów mogli przyjąć do swego grona kogoś, kto tak otwarcie deklarował swoje „rynkowe” podejście do świata mody? A jednak Hilfiger nie pozwolił się lekceważyć. Gdy pod koniec lat 90-tych ogłosił wynik finansowy liczony w miliardach dolarów, świat pret-a-porter nie mógł dłużej traktować go z przymrużeniem oka.

Największe sukcesy Hilfigera to:
·True Star, „oficjalny zapach” Beyoncé Knowles
·H by Tommy Hilfiger, linia „z górnej półki” (np. koszule zaczynają się od 95 dolarów za szt.) sprzedawana wyłącznie w wybranych butikach
·Tommy Hilfiger najbardziej popularna linia odzieżowa tej marki sprzedawana w domach towarowych i własnych firmowych sklepach
·Tommy Sport, linia praktycznych, wygodnych strojów, która pojawiła się w latach 90-tych i zapewniła Hilfigerowi sukces na rynku odzieży miejskiej
·Tommy Sailing, oferta dla selektywnego rynku amatorów żeglarstwa, „najmłodsze dziecko” Hilfigera, pojawiła się na początku tego roku.
Celebrity Chic
Jednym z najbardziej skutecznych narzędzi marketingowych każdego projektanta jest ubieranie gwiazd. Hilfiger najpierw zwrócił uwagę na młodych raperów. W 1992 r. ubrał Snoop Doggy Dogga na występ w programie Saturday Night Live. Wkrótce i inni twórcy tego gatunku muzyki zaczęli gustować w jego strojach, a sam Tommy deklarował się jako się fan rapu. Krąg „zaprzyjaźnionych” gwiazd stale się poszerzał - w strojach z trójbarwną flagą zaczęli pokazywać się m.in. Bruce Springsteen, Mariah Carey, David Bowie, Leonardo DiCaprio, Quincy Jones. Michael Jackson nosił sweter Hilfigera w czasie promocji albumu HIStory.

Gwiazdy lgną do Hilfigera, ale trzeba przyznać, że cechą, która bez wątpienia odróżnia go od innych projektantów jest jego stałe zainteresowanie młodzieżą. Tommy uważany jest za człowieka niezwykle młodego duchem. Niczym wieczny Piotruś Pan otacza się w swoim biurze takimi gadżetami jak czerwona skórzana kurtka z autografem Bruce’a Springsteena, zdjęciami Micka Jaggera i Johna Lennona, gitarami elektrycznymi Gibsona, piłką z podpisem Floyda Little, a także książkami o pociągach, starych samochodach i sporcie. Hilfiger ma też opinię człowieka niezwykle szczodrego. Chętnie wspiera organizacje charytatywne. Przeznaczył znaczące środki na badania nad stwardnieniem rozsianym. W czasie trasy koncertowej Sheryl Crow sprzedawał koszulki, z których dochód przeznaczony był na walkę z rakiem piersi, współfinansował trasy koncertowe The Rolling Stones, Jewel i Britney Spears. Hilfiger sponsoruje także wyścigi Formły 1, m.in. team Ferrari.

Kim naprawdę jest Tommy?
Sam Tommy mówi o sobie: „Traktuję moją firmę tak jak francuscy projektanci traktują logo Saint Laurent czy dom mody Chanel. Robimy pokazy, zatrudniamy najlepszych fotografów, najlepsze modelki. Zawsze pracują dla nas najlepsi fachowcy. Ale za tą fasadą jesteśmy owładnięci jedną myślą – tworzenia silnej marki. Marki projektanckiej. Rzecz w tym, że dopiero gdy stworzysz własne logo zaczynasz zarabiać.” Hilfiger tak podsumowuje swoją pracę: „Ważne, że moje logo mówi klientom, kim jestem. A ja jestem za jakością, dobrym detalem, witalnością, energią, zabawą, kolorem, słynnym amerykańskim duchem, statusem, stylem. To porusza także klientów, którzy żyją sportem, polityką, muzyką, rozrywką i kulturą pop. Moje ciuchy to element luzu, który dodają do swego życia.”